Hej, dziewczyny! (I chłopaki, wy też możecie podpatrzyć kilka trików!) Jeśli myślisz, że flirt to coś, co robi się tylko na pierwszej randce, to czas zrewidować swoje podejście. Flirt to sztuka, którą możesz (i powinnaś!) praktykować na każdym etapie związku – niezależnie, czy jesteście razem od miesiąca, czy od dekady. Chodzi o to, żeby delikatnie, ale skutecznie rozpalić wyobraźnię swojego partnera, sprawić, że będzie o tobie myślał przez cały dzień i nie mógł się doczekać, aż wrócicie do domu. I to wszystko w dyskretny sposób – bo umówmy się, subtelność jest o wiele bardziej seksowna niż nachalność. To co, gotowa, żeby zostać mistrzynią flirtu? No to lecimy!
Dlaczego flirt jest tak ważny?
Zacznijmy od podstaw – po co w ogóle zawracać sobie głowę flirtem? Bo flirt to taki magiczny składnik, który trzyma związek w stanie ciągłego wrzenia. To sposób, żeby przypomnieć swojemu facetowi (albo kobiecie), że wciąż jesteś tą samą zadziorną dziewczyną, w której się zakochał. To też świetny sposób, żeby przełamać rutynę – bo umówmy się, po kilku latach wspólnego życia łatwo popaść w schemat „co słychać?” i „co na obiad?”. A flirt? On sprawia, że w powietrzu znów iskrzy, a wy zaczynacie patrzeć na siebie jak na kochanków, a nie jak na współlokatorów.
No i jeszcze jedno – flirt to nie tylko dla niego, ale i dla ciebie. Kiedy widzisz, jak twój partner reaguje na twoje drobne zaczepki, czujesz się seksowna, pewna siebie i pożądana. A to uczucie? Bezcenne!
Sekrety dyskretnego flirtu – jak to robić?
No dobra, przejdźmy do konkretów. Sztuka flirtu polega na tym, żeby być subtelną, ale jednocześnie dać mu do zrozumienia, że coś się święci. Chodzi o to, żeby rozpalić jego wyobraźnię, a nie od razu rzucić mu się na szyję (choć to też czasem działa, ale o tym kiedy indziej!). Oto moje ulubione triki, które zawsze działają:
- Spojrzenie, które mówi więcej niż słowa
Oczy to twoja tajna broń, dziewczyno! Popatrz na niego przez chwilę nieco dłużej, niż to konieczne, najlepiej z lekkim, zadziornym uśmiechem. Możesz to zrobić, kiedy siedzicie przy kolacji albo kiedy mijacie się w kuchni. Klucz to kontakt wzrokowy – taki, który sprawia, że on zaczyna się zastanawiać, co ci chodzi po głowie. A potem? Oderwij wzrok i zajmij się czymś innym, jakby nigdy nic. Niech zgaduje! - Subtelne dotyki
Dotyk to potężne narzędzie, ale nie chodzi o to, żeby od razu rzucać się na niego w miejscu publicznym. Wystarczy delikatny gest – muśnij jego dłoń, kiedy podaje ci coś przy stole, albo „przypadkowo” oprzyj się o niego, kiedy oglądacie film. Możesz też poprawić mu kołnierzyk albo zdjąć niewidzialny pyłek z jego ramienia – to drobiazgi, ale one działają na podświadomość i budują napięcie. - Słowa z podtekstem
Nie musisz od razu mówić wprost, co chciałabyś z nim zrobić (choć to też ma swój urok, zwłaszcza w sypialni!). Zamiast tego użyj słów, które mają podwójne znaczenie, ale brzmią niewinnie. Na przykład: „Nie mogę się doczekać, aż wrócimy do domu, bo mam ochotę na coś… specjalnego” albo „Wiesz, że jesteś niebezpiecznie przystojny w tej koszuli?”. Klucz to ton – mów to z lekkim uśmiechem, jakbyś żartowała, ale jednocześnie daj mu do zrozumienia, że nie do końca żartujesz. - Wiadomości, które rozpalają wyobraźnię
Jeśli jesteś w pracy albo on jest w delegacji, wyślij mu wiadomość, która sprawi, że zacznie odliczać godziny do powrotu do domu. Ale uwaga – żadnych wulgarnych tekstów, bo to psuje cały urok. Zamiast tego napisz coś w stylu: „Myślałam o tobie dzisiaj rano pod prysznicem… szkoda, że cię tam nie było” albo „Mam na sobie tę bieliznę, o której mówiłeś, że ją lubisz – ciekawe, co byś zrobił, gdybyś mnie teraz widział”. To subtelne, ale działa jak magnes! - Zabawa dystansem
Czasem najlepszym sposobem na flirt jest… zrobienie kroku w tył. Jeśli zwykle jesteś bardzo czuła, spróbuj przez chwilę być bardziej powściągliwa – niech on się zastanawia, dlaczego nagle przestałaś go obsypywać pocałunkami. A potem, kiedy już będzie totalnie zdezorientowany, zaskocz go jakimś małym gestem – np. szepnij mu coś zmysłowego na ucho, kiedy nikt nie patrzy. Ta gra w ciepło-zimno to klasyka, która zawsze działa. - Zapach i wygląd – twoi sprzymierzeńcy
Flirt to nie tylko słowa i gesty, ale też to, jak się prezentujesz. Załóż coś, w czym czujesz się seksownie – może to być sukienka, która podkreśla twoje kształty, albo po prostu jego ulubiona koszulka (bez niczego pod spodem, rzecz jasna). Użyj perfum, które on uwielbia, i „przypadkowo” zbliż się do niego, żeby mógł poczuć ten zapach. To takie drobiazgi, ale one budują atmosferę.
Jak flirtować w różnych sytuacjach?
No dobra, triki już znamy, ale jak to zastosować w praktyce? Oto kilka pomysłów na różne scenariusze:
- Na imprezie
Jeśli jesteście na imprezie, możesz flirtować, nie rzucając się w oczy. Na przykład: kiedy rozmawiacie w grupie, rzuć mu spojrzenie, które tylko on zrozumie, albo delikatnie dotknij jego ręki, kiedy podaje ci drinka. Możesz też szepnąć mu coś na ucho – niby niewinnego, ale z podtekstem, np. „Nie mogę się doczekać, aż wrócimy do domu”. - W domu, w codziennej rutynie
Rutyna to największy wróg flirtu, ale można ją przechytrzyć! Na przykład: kiedy on ogląda serial, usiądź obok niego i „przypadkowo” połóż nogę na jego kolanach. Albo kiedy gotujecie razem obiad, rzuć coś w stylu: „Wiesz, że gotowanie z tobą jest takie seksowne?”. - W pracy albo na odległość
Jeśli jesteście w pracy albo on jest w podróży, flirtuj za pomocą technologii. Wysyłaj mu wiadomości, które są subtelne, ale działają na wyobraźnię – np. „Przypomniało mi się, co robiliśmy w zeszły weekend… szkoda, że teraz jesteś tak daleko”.
Jak przekonać partnera do flirtu?
No dobra, a co, jeśli twój facet (albo kobieta) nie jest zbyt wylewny i nie łapie twoich aluzji? Klucz to pokazać mu, że flirt to zabawa, a nie obowiązek. Możesz zacząć od małych rzeczy – np. rzucić żartobliwy komentarz albo wysłać mu zabawną wiadomość. Jeśli widzisz, że on się waha, powiedz coś w stylu: „Wiesz, uwielbiam, kiedy mnie zaskakujesz – może spróbujesz dzisiaj?”. To zachęta, a nie presja.
Pamiętaj też, że flirt działa najlepiej, kiedy oboje się w to bawicie. Jeśli on nie reaguje tak, jakbyś chciała, może po prostu nie wie, jak się odnaleźć – wtedy warto porozmawiać otwarcie i powiedzieć, że dla ciebie to sposób na budowanie bliskości.
Co, jeśli coś pójdzie nie tak?
Flirt to sztuka, a nie nauka ścisła, więc czasem coś może się nie udać. Może on nie złapie twojej aluzji, może ty przesadzisz i poczujesz się głupio – to normalne! Klucz to zachować luz i poczucie humoru. Jeśli coś nie wyjdzie, pośmiejcie się z tego razem – to tylko zbliży was do siebie.
Podsumowanie – czy warto?
Oj, dziewczyno, jasne, że warto! Flirt to taki magiczny składnik, który sprawia, że związek staje się ekscytujący, a wy znów zaczynacie patrzeć na siebie jak na kochanków, a nie jak na współlokatorów. Pamiętaj tylko, żeby być subtelną, bawić się tym i nie brać wszystkiego zbyt serio. No i najważniejsze – flirtuj tak, żebyś sama czuła się seksowna i pewna siebie, bo to właśnie twoja energia przyciąga go najbardziej.
A ty? Masz jakieś swoje ulubione triki na flirtowanie? Albo historię, którą chciałabyś się podzielić? Daj znać w komentarzu – uwielbiam czytać wasze opowieści! 😊
Komentarze (0)
Dodaj komentarz
W tej chwili nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.